<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: dwóch pancernych i mysza&#8230;</title>
	<atom:link href="http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/</link>
	<description>fotografia ślubna</description>
	<lastBuildDate>Fri, 20 Jan 2012 20:04:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: aga żołnierek</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-323</link>
		<dc:creator>aga żołnierek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Oct 2010 20:15:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-323</guid>
		<description>po raz kolejny, z niemalejącą przyjemnością ogląde=am te zdjęcia marząc, że kiedys spotkam parę ktoej będę też mogła zrobić zdjęcia w takich  okolicznościach przyrody :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>po raz kolejny, z niemalejącą przyjemnością ogląde=am te zdjęcia marząc, że kiedys spotkam parę ktoej będę też mogła zrobić zdjęcia w takich  okolicznościach przyrody :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonim</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-252</link>
		<dc:creator>Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 19:37:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-252</guid>
		<description>Zdjęcia są &quot;obłędne&quot;!
A tło...brak słów
Miłość i góry to po prostu jedność</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zdjęcia są &#8222;obłędne&#8221;!<br />
A tło&#8230;brak słów<br />
Miłość i góry to po prostu jedność</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Izabelinda</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-194</link>
		<dc:creator>Izabelinda</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 10:31:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-194</guid>
		<description>Dwa ostatnie mają w sobie wielką siłę i piękny przekaz... Jak cała seria, bardzo magiczna!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dwa ostatnie mają w sobie wielką siłę i piękny przekaz&#8230; Jak cała seria, bardzo magiczna!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-163</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 08:52:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-163</guid>
		<description>Świetny pomysł na sesję zdjęciową.
Dużo wysiłku ale chyba było warto.
Pozdrawiam Młodą Parę i Pana Sławka :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetny pomysł na sesję zdjęciową.<br />
Dużo wysiłku ale chyba było warto.<br />
Pozdrawiam Młodą Parę i Pana Sławka :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: satynowestudio</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-159</link>
		<dc:creator>satynowestudio</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 11:59:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-159</guid>
		<description>oj...zamarłam z zachwytu</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>oj&#8230;zamarłam z zachwytu</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mKasia</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-120</link>
		<dc:creator>mKasia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 07:51:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-120</guid>
		<description>...będąc w tym roku na wakacjach spełniałam swoje marzenia, uderzając od drzwi do drzwi galerii, podziwiałam obrazy i rzeźby mistrzów dłuta i palety barw. Czułam ich siłę w tworzeniu czegoś ponadczasowego, czułam ich magię i moc, energia i dreszcze wzrastały wraz z momentem, kiedy moje oczy pochłaniały kolejne obrazy, kiedy to wzrok kierował się ku linii pociągnięcia pędzla...zabawne...dzisiaj jak oglądam te zdjęcia czuję te same emocje...Sławku twórczo pozdrawiam :)))))...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;będąc w tym roku na wakacjach spełniałam swoje marzenia, uderzając od drzwi do drzwi galerii, podziwiałam obrazy i rzeźby mistrzów dłuta i palety barw. Czułam ich siłę w tworzeniu czegoś ponadczasowego, czułam ich magię i moc, energia i dreszcze wzrastały wraz z momentem, kiedy moje oczy pochłaniały kolejne obrazy, kiedy to wzrok kierował się ku linii pociągnięcia pędzla&#8230;zabawne&#8230;dzisiaj jak oglądam te zdjęcia czuję te same emocje&#8230;Sławku twórczo pozdrawiam :)))))&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aneta</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-115</link>
		<dc:creator>Aneta</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 21:15:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-115</guid>
		<description>Sobota 22 sierpnia 2009 godzina 14.00 zjawia się Pan Sławomir Gubała. Ciekawa byłam jak wygląda nasz Pan Fotograf. Tymczasem Pan Sławek, mokry cały ,wbiegł ze swym olbrzymim plecakiem zapełnionym sprzętem fotograficznym ( jak się później okazało  bardzo ciężkim). Przedstawił się i oznajmił, ze koło musiał  w swym samochodzie chwile temu wymieniać, bo o ogrodzenie naszym uszkodził.  W każdym razie, mimo tego nieprzewidzianego wydarzenia był na czas. Nie mówił od razu co mam robić, nie ustawiał niczego, po prostu pozwolił aby wszystko odbywało się naturalnie, bez zbędnego sztucznego aranżowania - co ma być krok po kroku … potem wszystko działo się bardzo szybko. 
A Pan Gubała dyskretnie robił swe zdjęcia…

Poniedziałek 24 sierpnia 2009.
Po 6 godzinach snu (od ostatniej piątkowej przespanej nocy) dzwoni budzik. 
Trzeba wstawać i jechać na plener. Już dawno zaplanowaliśmy ze jak plener to tylko w ukochanych przez nas Tatrach. Za oknem deszcz, a  Łukasz mówi : „darujmy sobie, może pojedziemy gdzieś bliżej”. Nie chcąc zamęczać swego męża ( od samego początku ) 
pomyślałam : niemożliwe i zagryzłam zęby. No trudno mówie, jeśli Pan fotograf stwierdzi, że Zakopane za daleko i dzień zbyt pochmurny, to niech już będzie ta bliżej nieokreślona Okolica... Spotykamy się z Panem Gubała i ja już czekam na moment gdy przyzna Łukaszowi racje, a on z uśmiechem na twarzy 
(w ten pochmurny dzień) mówi: 
„ to co ruszamy na Zakopane’ 
Trzeba by zobaczyć mą radość!!!

Znajomi mnie pytają ile trwała ta sesja zdjęciowa?! I odpowiem tutaj na łamach tego bloga już wszystkim,  ze to nie była żadna sesja, to był po prostu bardzo udany dzień.
Nie musieliśmy się ustawiać, wyginać, udawać … wszystko odbyło się bardzo spontanicznie.
Zdjęcia wyglądają przepięknie. Czy w tym Arcydziele nie ma geniuszu ?! I niech mi ktoś powie że to nie stwarzanie.... 
Za  magiczne zdjęcia które pozwolą przywracać cudne wspomnienia,  za entuzjazm, naturalność, za rozmowę,  wspólne biesiadowanie i wędrówkę,  bardzo Ci Sławku jeszcze raz dziękujemy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sobota 22 sierpnia 2009 godzina 14.00 zjawia się Pan Sławomir Gubała. Ciekawa byłam jak wygląda nasz Pan Fotograf. Tymczasem Pan Sławek, mokry cały ,wbiegł ze swym olbrzymim plecakiem zapełnionym sprzętem fotograficznym ( jak się później okazało  bardzo ciężkim). Przedstawił się i oznajmił, ze koło musiał  w swym samochodzie chwile temu wymieniać, bo o ogrodzenie naszym uszkodził.  W każdym razie, mimo tego nieprzewidzianego wydarzenia był na czas. Nie mówił od razu co mam robić, nie ustawiał niczego, po prostu pozwolił aby wszystko odbywało się naturalnie, bez zbędnego sztucznego aranżowania &#8211; co ma być krok po kroku … potem wszystko działo się bardzo szybko.<br />
A Pan Gubała dyskretnie robił swe zdjęcia…</p>
<p>Poniedziałek 24 sierpnia 2009.<br />
Po 6 godzinach snu (od ostatniej piątkowej przespanej nocy) dzwoni budzik.<br />
Trzeba wstawać i jechać na plener. Już dawno zaplanowaliśmy ze jak plener to tylko w ukochanych przez nas Tatrach. Za oknem deszcz, a  Łukasz mówi : „darujmy sobie, może pojedziemy gdzieś bliżej”. Nie chcąc zamęczać swego męża ( od samego początku )<br />
pomyślałam : niemożliwe i zagryzłam zęby. No trudno mówie, jeśli Pan fotograf stwierdzi, że Zakopane za daleko i dzień zbyt pochmurny, to niech już będzie ta bliżej nieokreślona Okolica&#8230; Spotykamy się z Panem Gubała i ja już czekam na moment gdy przyzna Łukaszowi racje, a on z uśmiechem na twarzy<br />
(w ten pochmurny dzień) mówi:<br />
„ to co ruszamy na Zakopane’<br />
Trzeba by zobaczyć mą radość!!!</p>
<p>Znajomi mnie pytają ile trwała ta sesja zdjęciowa?! I odpowiem tutaj na łamach tego bloga już wszystkim,  ze to nie była żadna sesja, to był po prostu bardzo udany dzień.<br />
Nie musieliśmy się ustawiać, wyginać, udawać … wszystko odbyło się bardzo spontanicznie.<br />
Zdjęcia wyglądają przepięknie. Czy w tym Arcydziele nie ma geniuszu ?! I niech mi ktoś powie że to nie stwarzanie&#8230;.<br />
Za  magiczne zdjęcia które pozwolą przywracać cudne wspomnienia,  za entuzjazm, naturalność, za rozmowę,  wspólne biesiadowanie i wędrówkę,  bardzo Ci Sławku jeszcze raz dziękujemy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: MargoFoto</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-113</link>
		<dc:creator>MargoFoto</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 09:22:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-113</guid>
		<description>Piękne widoki i piękne zdjęcia :))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękne widoki i piękne zdjęcia :))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Daniel Jaskólski</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-110</link>
		<dc:creator>Daniel Jaskólski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Sep 2009 10:32:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-110</guid>
		<description>rewelacja plener ostatnie zdjęcie podoba mi się najbardziej, ale pozostałe też super.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>rewelacja plener ostatnie zdjęcie podoba mi się najbardziej, ale pozostałe też super.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: slawomir</title>
		<link>http://blog.gubala.pl/2009/08/26/dwoch-pancernych-i-mysza/comment-page-1/#comment-108</link>
		<dc:creator>slawomir</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 23:42:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.gubala.pl/?p=253#comment-108</guid>
		<description>i dziękuje wszystkim za te piękne komentarze!! daliście mi całą mase pozytywnej energii do dalszego fotografowania! 
dziękuje dziękuje dziękuje! ;-)i tym trzem kropkom też...

a teraz z niecierpliwością czekam na opinie głównych bohaterów zdjęć - może w końcu wrócą z tej miłosnej podróży ;-)Ciekawe czy się im zdjęcia spodobają bo jeszcze nie widzieli ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>i dziękuje wszystkim za te piękne komentarze!! daliście mi całą mase pozytywnej energii do dalszego fotografowania!<br />
dziękuje dziękuje dziękuje! ;-)i tym trzem kropkom też&#8230;</p>
<p>a teraz z niecierpliwością czekam na opinie głównych bohaterów zdjęć &#8211; może w końcu wrócą z tej miłosnej podróży ;-)Ciekawe czy się im zdjęcia spodobają bo jeszcze nie widzieli ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

